Nowa definicja „bohatera”

Celem tego bloga jest przekonanie rodziców, że bycie prawdziwym bohaterem dla swoich dzieci wyklucza fasadowość, pretensje czy stwa­rzanie pozorów. Chcielibyśmy sformułować nową definicję słowa „bo­hater”:

Każda matka lub każdy ojciec okazujący współczucie, stałość charakteru, spójność i integralność osobowości, które w sumie tworzą wzorzec pozytywny – jest bohaterem.

W słowach Jezusa znajdujemy znamienną przenośnię dobrych o złych wzorców: „Czy może niewidomy prowadzić niewidomego.

Czy nie wpadną w dół obydwaj? Uczeń nie przewyższa nauczyciela. Lecz każdy, dopiero w pełni wykształcony, będzie jak jego nauczyciel” (Ewangelia według św. Łukasza 6,39-40).

W tych słowach kryje się rzeczywista motywacja przyjęcia przez nas roli wzorca wobec naszych dzieci. Nie chodzi tylko o to, byśmy poczuli się ważni, szanowani lub kochani, ani też o to, by obsypywano nas gorącymi pocałunkami, otaczano uwielbieniem, nie chodzi o to byśmy byli zadowoleni z siebie jako wspaniali tatusiowie i dobre ma­musie! Dla bohatera nie jest to najważniejsze, to są jedynie towarzy­szące korzyści uboczne.

Powinniśmy stać się bohaterami dla swoich dzieci po to, by wyposażyć je we wszystko, co niezbędne do satysfakcjonującego życia na tym pełnym bólu, wrogim i zachłannym świecie.

Któżby nie chciał, aby jego dzieci umiały powiedzieć „nie” narko­tykom, seksowi przedmałżeńskiemu i innym przejawom presji wywie­ranej przez środki przekazu i grupy rówieśnicze? Zacznijmy więc już teraz czynić z siebie prawdziwych bohaterów, póki jeszcze nasze dzieci nie dorosły (zacznijmy to czynić od zaraz, bez względu na wiek dzieci). Im większymi bohaterami dla swoich dzieci staniemy się teraz, tym większy znajdziemy u nich posłuch i chęć identyfikacji z przyjętymi przez nas wartościami.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.