Rodzice, słuchajcie!

Do mojego gabinetu poradnictwa rodzinnego zgłosiła się ze swo­imi rodzicami trzynastoletnia dziewczynka. Ojciec był śpiewakiem w zawodowym zespole muzyki kościelnej i podróżował po kraju z kon­certami. Podczas rozmowy poczyniłem kilka uwag, które sprowoko­wały ojca do wygłoszenia pięknej, aczkolwiek bardzo doktrynerskiej dysertacji teologicznej na temat tego co mówi Biblia o rodzinie. Było to arcydzieło, które miało na celu zrobienie odpowiedniego wrażenia na mnie oraz zastraszenie żony i córki. Ale ów ojciec nie słyszał chyba przedtem powiedzenia Josha McDowella: „Można oszukać wszyst­kich, ale nie własne dzieci.”

Kiedy więc skończył, córka zwróciła się do ojca i niemal szeptem powiedziała: „Tato, życzę ci, żebyś mógł usłyszeć to, co przed chwilą powiedziałeś i rzeczywiście zrealizować.”

Dziewczynka nie zbuntowała się ani nie okazała braku szacunku. Desperacko tylko pragnęła, by ich rodzina była razem, lecz ojciec jej nigdy nie słuchał. Zbytnio koncentrował się na utrzymywaniu swojej władzy i tym, co uważał za swój „autorytet”. Jego córka usiłowała mu powiedzieć, że prawdziwa tajemnica autorytetu tkwi w sercu pragną­cym służyć, a nie rządzić. Przywódca-sługa słucha swojej rodziny i zawsze bardziej interesują go wzajemne relacje niż reguły. Aby móc być przywódcą-sługą, trzeba najpierw jednak wiedzieć, co znaczy być kochanym, trzeba mieć głębokie poczucie bezpieczeństwa i osobistej wartości, trzeba czuć się akceptowanym i docenianym – poczynając od osobistej relacji z Bogiem.

Największy przywódca-sługa wielokrotnie powiadał:, Jeśli kto ma uszy, niechaj słucha.” Rodzice szanujący dzieci słuchają, a dopiero potem działają. W końcu, na tym polega bycie bohaterem dla swoich dzieci!

Różnice pomiędzy przywódcą autokratycznym a przywódcą-sługą można określić za pomocą wykresu na s. 202. Jaki rodzaj przywództwa prezentowali nasi rodzice? Jakiego rodzaju rodzicami my jesteśmy? Jakiego rodzaju rodzicami chcielibyśmy zostać?

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.